Drodzy czytelnicy mojego jakże skromnego bloga – namawiam was! PIJCIE WODĘ – lub chociaż spróbujcie pić dużo jakichkolwiek płynów w ciągu dnia (powiedzmy, że nie licząc kawy i herbaty które podobno są moczopędne – i co do ich odwadniającego wpływu na organizm zdania są podzielone). Zanim wam bowiem opowiem o chrzcinach, nadmienię nieco o tym, co wydarzyło się tuż przed nimi…
MĄDRY POLAK PO SZKODZIE
Jedyne czego nie da się tak na prawdę zaplanować, to stan naszego zdrowia. W dniu chrzcin obudziłam się o siódmej rano i nie byłam się w stanie ruszać. Strasznie bolał mnie brzuch i plecy z jednej strony. Nie miałam pojęcia co się ze mną dzieje. Później było już tylko gorzej. W ostatnim momencie cudem zmusiłam się aby się umalować i potem już tylko dryfowałam między łóżkiem a WC zastanawiając się w bólach czy w ogóle przeżyję. Grypa żołądkowa – pomyślałam… Tylko czy na pewno podczas grypy tak niesamowicie kłuje w boku jakby ktoś nożem na żywca wiercił piruety? Nie mogłam właściwie ani leżeć na boku, plecach, ani nawet stać! Wyobraźcie sobie stres mojego męża, który nie wiedział czy mnie wieźć do szpitala czy też zabrać dziecko do chrztu. Do wyjazdu pozostało jakieś pięć minut, a ja wciąż zwijałam się z bólu. Wtedy wpadła do nas moja przyjaciółka, która robiła dla nas również zdjęcia na chrzcinach. Podała mi jakąś tabletkę i kazała pić dużo wody. Tak mnie od tego zmuliło, że dosłownie w ostatnim momencie zwymiotowałam i wszystko ze mnie zeszło jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Istny CUD! Spóźniliśmy się zatem tylko 10 minut, ale cóż z tego skoro mogłam funkcjonować!
NO DOBRA ALE DLACZEGO JA O TEJ WODZIE?
Otóż okazało się, że tak na prawdę istotą mojego problemu nie była żadna jelitówka. Dostałam po prostu (albo aż) ataku
KOLKI NERKOWEJ. Jest to jeden z objawów
kamicy nerkowej zaraz obok krwiomoczu i parcia na pęcherz. Taka kolka to silny ból, który zwiastuje ostrą kamicę nerkową. Niektórzy nawet z bólu tracą przytomność. W szpitalu moja sąsiadka z łóżka obok – starsza pani – stwierdziła, że będąc bardzo odporną na ból, może wymienić dwa, które potrafią ją wyprowadzić z równowagi. Była to oczywiście kolka nerkowa oraz ból wyrostka robaczkowego. Podobno wolałaby rodzić dwoje dzieci pod rząd, niż znów przeżywać ten ból. Mimo wszystko dla mnie wciąż poród jest największym przeżyciem i chyba prędko się to nie zmieni.
U mnie oczywiście na jednym ataku się nie skończyło. Ból powrócił po trzech dniach ale najpierw był do wytrzymania. Pierwszym zaleceniem, które usłyszałam na pogotowiu dwa dni później było –
PIJ DUŻO WODY! Kiedy natomiast trafiłam na oddział po uzyskaniu skierowaniu od lekarza, dostałam kroplówkę nawadniającą z lekami rozkurczowymi i przeciwbólowymi.
Prawda jest taka, że w ciągu całego dnia potrafiłam nie raz wypić łącznie jedynie szklankę herbaty czy wody i na prawdę w ogóle nie czułam pragnienia. Do tego wypijałam obowiązkowo jedną kawkę, którą z resztą do tej pory uznaję za mój rytuał! Jednym słowem trzeba przyznać – kompletnie olałam nawadnianie organizmu. Tłumaczyłam się tym, że “umęczyłam” się piciem wody na siłę podczas ciąży. Tymczasem właśnie teraz kiedy karmię piersią, wody powinnam pić jeszcze więcej niż wtedy! O niebiosa.. Być może sama na własne życzenie nawarzyłam sobie piwa. A wystarczyło pić jak człowiek!
ODROBINA TEORII
Nerki oczyszczają naszą krew z toksyn, które są później usuwane z organizmu wraz z moczem. Czasami jednak część osadów pozostaje w kielichu nerki i może stopniowo obrastać tworząc kamienie. Jeśli taki kamień dostanie się do moczowodu, tworzy się zastój i mocz nie może przejść do pęcherza. Powoduje to ogromny ból niemal nie do wytrzymania. Kamica cystynowa jest powodowana wadą wrodzoną, a szczawianowa, moczanowa i fosforanowa wynikają z błędów dietetycznych. Kamicę miała moja babcia, mama, siostra i prawdopodobnie mam ją i ja. Jest też druga opcja (mam taką głupia nadzieję) – miałam po prostu jednorazowo napad kolki nerkowej bo poważnie zaniedbałam picie jakichkolwiek płynów. Teraz grzecznie zamierzam pić minimum jedna butelkę wody dziennie.

APLIKACJA NA TELEFON
Wśród wielu aplikacji dostępnych do ściągnięcia na telefon jest również kilka (np. Hydro Coach), które obliczają nasze zapotrzebowanie dzienne na wodę względem wieku, masy ciała, trybu życia i wzrostu. Mi wyszło optymalnie 1,5 l wody dziennie. Ponadto co jakiś czas aplikacje przypominają nam, że czas na szklankę wody. Możesz dobrać również swój ulubiony kształt szklanki! Niby taka głupotka, a jednak przypominanie o piciu zdaje egzamin. Pierwsze dni pamiętałam o tym bezbłędnie. Teraz już coraz częściej korzystam z przypominacza, bo wkręciłam się w normalny tryb życia po szpitalu.
Wodę warto pić z mnóstwa względów! Na Vegan Island znajdziesz ich conajmniej 30! To samo dobrodziejstwo natury! Dlatego też warto dzieci uczyć picia wody od najmłodszych lat. Niech im ten nawyk na ZDROWIE wyjdzie!
Moje TOP TEN – korzystne WŁAŚCIWOŚCI WODY:
1. Wspomaga wypłukiwanie toksyn z organizmu.
2. Wspomaga dostarczanie składników odżywczych do komórek – czyli do naszych narządów.
3. Dodaje energii i zwalcza zmęczenie.
4. Poprawia pamięć oraz koncentrację.
5. Poprawia nastrój.
6. Poprawia funkcjonowanie nerek, zmniejsza infekcje dróg moczowych oraz kamienicy nerkowej.
7. Niweluje nieświeży oddech oraz dyskomfort spowodowany spierzchnięciem ust, suchością gardła oraz opuchnięcie języka.
8. Redukuje bóle głowy.
9. Poprawia wydolność organizmu w czasie ćwiczeń.
10. Redukuje cellulit.
Parę wskazówek dla osób tak opornych na picie jak ja:
1. Staraj się mieć butelkę wody zawsze przy sobie. Odpadnie Ci np. wymówka, że musisz czekać, aż się woda zagotuje i wystygnie. Możesz również wlewać wodę po zagotowaniu od razu do szklanki i kłaść ją w widocznym miejscu.
2. Wody przegotowanej z resztą też nie powinno pić się zbyt dużo ponieważ jest hipotoniczna. Lepiej pić wodę z kranu przefiltrowaną np. przez zwykła Britę.
3. Właściwie woda z kranu musi spełniać te same wymagania co woda butelkowana, po co więc wydawać majątek na całe jej zapasy?
4. Pij wodę małymi porcjami lecz często. Unikaj jednorazowego zapchania żołądka wodą na zaś. Ja tak robiłam bardzo często, bo nie chciało mi się ciągle sięgać po wodę. W ciąży czułam się trochę jak wieloryb, który musi się nieustannie nawadniać. Wystarczy jednak zmienić nastawienie i życie staje się łatwiejsze 😉 Teraz tak przyzwyczaiłam organizm, że sam domaga się nawodnienia (może nie tak diametralnie ale przynajmniej jest duża poprawa!).6. Nie trzeba na siłę poić się trzema czterema litrami wody – bo tak jest zdrowo. Zbyt duże nawodnienie organizmu może przyczynić się do wypłukania z niego wszystkich wartościowych i niezbędnych minerałów. I tu znów odwołuję się do aplikacji, która obliczy wam mniej więcej optymalną dla was dawkę napoju dziennie.
5. Po prostu wlewaj wodę do szklanki i kładź ja w pokoju w którym najczęściej przebywasz. Patrząc na nią sięgniesz po nią prędzej czy później i nie będziesz wykręcać się brakiem chęci drałowania po picie do kuchni.
6. Kup sobie całą zgrzewkę wody na raz. Jeśli wolisz pić wodę z kranu, butelkowana zabieraj np. na spacer. Ja piję i taką i taką. Butelkowaną zawsze mam w pogotowiu.7. Nie pijemy w trakcie posiłków! Nie chcemy rozrzedzać naszych enzymów trawiennych. Powinno się odczekać parę minut przed i parę minut po jedzeniu.
8. Na noc można kłaść szklankę wody przy łóżku i wypijać ją całą zaraz po przebudzeniu.
Dziewuszki! Kolka nerkowa to na prawdę okrutny ból! Nie życzę go kompletnie nikomu! Jeśli tylko pijąc wodę możemy w jakiś sposób zapobiec kamieniom na nerkach – to na prawdę WARTO JĄ PIĆ! ! ! Do dzieła!
1 Comment